Wyczieczka masowa na Leskowiec

Zaszufladkowany do: Kolarstwo — admin at 1:28 am on wtorek, Wrzesień 5, 2006

no comment :PCo wziąć ze sobą na wycieczkę rowerową w Beskidy? To pytanie mogli sobie zadawać ci, którzy postanowili się z nami wybrać niebanalną trasą: Trzebinia – Andrychów – Przełęcz Kocierska – wjazd na szlak terenowy pieszy przez Czarny Groń, Łamaną Skałę na Laskowiec – wjazd na szlak terenowy niebieski prowadzący aż do Wadowic i asfaltem do Trzebini. Łącznie jedyne 130 kilometrów.

Sytuacja przedstawiona na zdjęciu po podjeździe na Przełęcz Kocierską (718 m n.p.m.) idealnie oddaje myśli Foreighta na widok torby na ramię Annihilatora ;-)
Nasz Anni na wycieczkę postanowił ze sobą spakować do torby między innymi: dwa Powerade (to akurat dobrze), spodenki (to na wypadek jakby te co miał na sobie przemoczył) oraz ręczniki papierowe (jeśli by mu się chusteczki skończyły) – ale że to wszystko się jakoś źle trzymało więc wepchnął do środka tekturową teczkę by wszystko usztywnić – w końcu dla początkującego kolarza po ponad stu kilometrach taki ciężar nie mówiąc o wygodzie nie zrobi żadnej różnicy :P Dodam na końcu, że pod koniec i tak urwał torbę przy wypadku na stromym zjeździe :-)

Jak już zacząłem pisać to wspomnę też o koledze z osiedla Anniego – andrzosie (niedaleko pada jabłko od jabłoni ? :P ) Na wycieczkę w Beskidy gdzie wertepów, kamieni i takich tam nie powinno brakować ten zabiera ze sobą w rowerze nóżkę i lusterko (którego swoją drogą nie używa, ale o tym jakby spowodował niezły wypadek nie będę pisał). Blokada do rowera też była raczej zbędna ;) Żeby się zbytnio nie dociążać po nadmiarze żelastwa nie jeździ w kasku..

Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale chyba Kuba jeszcze zabrał ze sobą dwie półtoralitrowe butelki wody ;)

Ilekroć spojrze na pierwszą fotkę wybucham śmiechem. Jednak gdyby nie było takich sytuacji wycieczka była by tylko zwykłą nudną wycieczką. Relacji z wyczieczki nie napisze – Annihilator zrobi to lepiej i zabawniej. Dodam, że przez te 6 godzin jazdy i pozostałe 6 godzin nie wiadomo czego (od 8:30 do 20:30) dawno nie przeżyłem takich wahań nastroju. Od złości (w co ja najlepszego wpakowałem tych ludzi) przez rozpacz (prawie godzinna zmiana dętki andrzosa) do radości (niezapomniane zjazdy, wreszcie koniec, zadowoleni uczestnicy).

Chciałem zorganozować wycieczkę, którą uczestnicy zapamiętają na długo. I myślę, że się to udało (i to nie tylko dzięki siedmiu glebom :P)

W całej wycieczce udział wzięli: keny, Gosia, Foreight, Annihilator, Kuba, andrzos, RuDeK, Smiesny, rozwell oraz biker z Czańca który dołączył do nas w terenie. Wcześniej odłączyli: Wojtek (na kolarce) oraz pan którego imienia nie znam :)

No to będziemy mieli maraton ;)

Zaszufladkowany do: Kolarstwo — admin at 6:08 pm on piątek, Lipiec 7, 2006

5 sierpnia w Chrzanowie odbędzie się maraton rowerowy – wczoraj oficjalnie została uruchomiona długo oczekiwana strona internetowa tej imprezy (mojego autorstwa ;-) ) na którą zapraszam http://maraton-chrzanow.bikertrzebinia.pl – jak również do udziału w samym maratonie ;)

Mam nadzieje, że do tego czasu już będe śmigał i jeszcze kogoś uda mi się tam objechać :)

Dziś też po odwiedzinach Jurka K. (kierownika zawodów) dostałem mapke i książeczke z opisem nowych szlaków rowerowych w naszej okolicy z czego się też bardzo ucieszyłem – choć i tak miałem zamiar to kupić :P Ale ta ma dedykacje dla mnie więc jest lepsza ;)

http://maraton-chrzanow.bikertrzebinia.pl

I po mistrzostwach..

Zaszufladkowany do: Kolarstwo — admin at 11:46 pm on wtorek, Maj 30, 2006
Akademickie Mistrzostwa Polski w Kolarstwie Górskim 2006 Przesieka zakończone. Streszcze jak ja wypadłem ;-)

Dzień pierwszy:
Jazda indywidualna na czas. 6,5km. Mokro, błoto, zimno. Szczerze mówiąc to źle mi się jechało. Wyprzedziłem 3 osoby i chyba 3 mnie wyprzedziły (start co 30 sekund). Na około 1/4 trasy do mety dobijam na uskoku – “snake”. Od tego czasu na początku chwilę prowadzę rower rozmawiając z gościem którego doszedłem (swoją drogą nie wiem czemu prowadził po prostej). Potem biegnę praktycznie cały czas do mety… Tuż przed metą widząc, że dogania mnie ktoś nieźle rozpędzony z góry przysprintowuje (bramka szeroka akurat na jeden rower). Po przekroczeniu linii mety uderza we mnie koleś który jednak mnie nie dogonił. W ten sposób przejeżdżam razem z nim parę metrów (z tym, że ja na plecach). Zawody kończe na miejscu 166/200 z czasem niecałe 30minut. (nejlepszy 20,09 nagroszy ponad 35min). Z akcji na mecie są niezłe fotki, jak dostane to wrzucę.

Dzień drugi:
Zawodnicy są ustawiani wg czasów jakie zajęli dzień wcześniej. Dzięki temu startuje pod sam koniec stawki. Wystartowali. Tempo od początku ostre. Po pierwszym podjeździe miajam sporo osób dosyć łatwo przebijając się między wypadkami i takimi tam ;-) Zaczyna się ścieżka na jeden rower – korek i praktycznie stoimy. Myślę sobie, w tym tempie przecież zaraz dostaniemy dubla. Zjad w niezłe – naprawde niezłe błotko, podjazd a raczej podbieganie i już jest luźniej. Robią się odstępy, można depnąć mocniej. Na dokładnie 1,56km zrywam łańcuch i po zawodach.. Koniec jazdy. Lekko mówiąc się zdenerwowałem wtedy.
Wracam się na start przepuszczając jadących za mną. Każdy stojący przy trasie z uśmiechem komentuje zerwanie łańcucha. Po drugim kółku idziemy już w stronę mety we dwóch :) Kawałek dalej spotykamy trzeciego. Obserwując zawody idziemy w stronę mety każdemu mówiąc praktycznie to samo: “łańcuch… przerzutka… a tamten siodełko” ;-) Podchodzimy w trójkę już na mecie do czyszczenia rowerów spotykamy chyba największego pechowca, który myje swojego Authora Introverta złamanego na pół. Akademia Ekonomiczna kończy zawody na 8 miejscu w klasyfikacji drużynowej, ja skutecznie zaniżam wynik…

Dodam, że nie jechałem na moim rowerze tylko brata – swoją drogą niezły złom :P

Po pierwszym dniu pojechaliśmy z Szymonem z Politechniki Krakowskiej, z którym mieszkałem w pokoju na przejażdżkę po okolicy. Skończyliśmy na Przełęczy Karkonoskiej 1200 metrów nad poziomem morza ;-D Droga na górę nie była trudna. Spod naszego domu w którym mieszkaliśmy cały czas pod górę asfaltem – 8km. Było tak stromo, że żeby sie nie przemęczać przed zawodami na drugi dzień prowadziliśmy miejscami rowery. Ale opłacało się męczyć. Widoki niezłe, przekroczyliśmy nawet granicę czeską – nawet się nie spodziewałem że to tak blisko. Najbardziej jednak podobał mi się zjazd w dół. Bez pedałowania, na luzie miałem 78,4km/h (max zapisane w liczniku) – choć już wtedy hamowałem bo jednak w zwykłych butach na pedałach SPD na nie swoim rowerze i po nierównościach strach jechać szybciej. 90km/h jak najbardziej było tam do zrobienia.

Następne mistrzostwa za 2 lata – ale czy po takim występie ktoś jeszcze będzie mnie tam chciał?

- Fotki z wycieczki
- Fotki z mistrzostw na jg24.pl
- Fotki z oficjalnej strony zawodów
- Fotki też na stronce AZS AE

A jakby ktoś chciał zobaczyć moje fotki z pierwszego dnia (między innymi kraksa na mecie):

na trasie:

http://www.azs.pwr.jgora.pl/galeria.php?gal=duze&galkat=mtb20060527&id=242

http://www.azs.pwr.jgora.pl/galeria.php?gal=duze&galkat=mtb20060527&id=243

http://www.azs.pwr.jgora.pl/galeria.php?gal=duze&galkat=mtb20060527&id=244

meta:

http://www.azs.pwr.jgora.pl/galeria.php?gal=duze&galkat=mtb20060527&id=325

http://www.azs.pwr.jgora.pl/galeria.php?gal=duze&galkat=mtb20060527&id=326

http://www.azs.pwr.jgora.pl/galeria.php?gal=duze&galkat=mtb20060527&id=328

http://www.azs.pwr.jgora.pl/galeria.php?gal=duze&galkat=mtb20060527&id=329

http://www.azs.pwr.jgora.pl/galeria.php?gal=duze&galkat=mtb20060527&id=330

http://www.azs.pwr.jgora.pl/galeria.php?gal=duze&galkat=mtb20060527&id=331

Przesieka 26-28 maja

Zaszufladkowany do: Kolarstwo — admin at 10:53 pm on czwartek, Maj 25, 2006

A więc jednak pojechałem – katuje rower brata bo mój już się nie nadaje.. Trzeba wymienić połowe osprzętu ;-)

Jakby kogoś interesował mój plan na najbliższe dni:

Dzien pierwszy – 26.05. – (piatek):
14:00 weryfikacja zawodników;
20:00 odprawa techniczna;

Dzien drugi – 27.05.- (sobota):
9:00 zapoznanie się z trasą;
10:00 otwarcie Mistrzostw;
10:30 wyścig indywidualny na czas kobiet;
12:30 wyścig indywidualny na czas mężczyzn;
19:00 impreza integracyjna;

Dzien trzeci – 28.05. – (niedziela):
10:00 wyścig glówny kobiet;
12:00 wyścig glówny mężczyzn;
16:00 wreczenie nagród i zakonczenie Mistrzostw;

Jakby ktoś chciał więcej info: http://www.azs.pwr.jgora.pl/mistrzostwa.htm
Duży plakat: http://www.azs.pwr.jgora.pl/pictures/plakat_MPSzW.jpg

Kontakt możliwy dopiero od poniedziałku 29 maja – Chyba, że ktoś ma mój nr tel i nie zadzwoni w godzinach wyżej wymienionych ;-)

Koniec maja…

Zaszufladkowany do: Kolarstwo — admin at 11:39 pm on poniedziałek, Maj 22, 2006

Koniec maja bliski a tu się nic nie pojawia nowego.. Dodałem tylko dwie strony: odnośnie systemu wymiany linków oraz atrakcyjny program partnerski dla sklepów internetowych.

Jak tak dalej pójdzie za niedługo strona będzie o tematyce: “zarabianie w Internecie” ;-)

Ale nic, egzaminy się zbliżają – jutro pierwszy z bankowości – jednak na podstawie ilości czasu poświęconego temu przedmiotowi nie wróżę rewelacji ;-)

A ostatni weekend maja będzie pod tytułem: “Mistrzostwa Polski Szkół Wyższych w Kolarstwie Górskim w Przesiece” – czy w końcu, i jak pojedziemy się zobaczy. Jeśli tam pojadę z wielkim prawdopodobieństwem nie zdam egzaminu z finansów międzynarodowych bo nie będe miał czasu na naukę – ale co tam. Takich okazji się nie przepuszcza ;)

Wreszcie na rowerze

Zaszufladkowany do: Kolarstwo — admin at 5:40 pm on sobota, Marzec 18, 2006
Dziś wreszcie przejechałem się na rowerze, wcześniej w związku z brakiem czasu, a raczej z braku pogody nie wybierałem się nigdzie dalej. Ostatni raz jeździłem “gdzieś dalej” 23 lutego z niejaką Mary (która swoją drogą powinna dostać “z półobrotu” za to że nie napisała relacji ;-D).

Dziś pogoda też za bardzo nie sprzyjała, ale w końcu ile można wytrzymać bez roweru.. ;-) Zrobiłem sobie traskę krótką – 27 km – nastawiając się na zaliczenie paru podjazdów. Temperatura spadała, zaczęło się robić ciemno i musiałem wrócić. Ale i tak nie było źle. Szkoda tylko że tyle wody na drodze jeszcze… Wróciłem po godzinie i 5 minutach “lekko” schlapany. Ale czego się nie robi dla przyjemności :)

Pierwsze zawody najprawdopodobniej 9 kwietnia gdzieś w Krakowie

« Poprzednia strona