Korona Kielce - sposób na sukces
Drużyną Korony Kielce interesowałem się jeszcze gdy rywalizowali z Cracovią o awans do II ligi. Już wtedy przepowiedziałem: ta drużyna będzie grać w I lidze.
Władze klubu już wtedy wiedziały jaki był główny cel Korony. Zatrudnili jednego z najlepszych trenerów polskich – Dariusza Wdowczyka, który przez kolejne szczeble miał wprowadzić Kielczan do Ekstraklasy. Klub grający wtedy na 3-cio ligowym poziomie miał wszystko co było potrzebne w sporcie do osiągnięcia sukcesu: odpowiednie zaplecze, kibiców, bardzo dobrego trenera, wsparcie finansowe sponsora. Niestety miał też rywala do awansu – Cracovię Kraków, która jak się później okazało była drużyną lepszą w walce o zaplecze Ekstraklasy. Nie pomogły nawet „dotacje” finansowe jakie Korona oferowała rywalom Cracovii w zamian za zwycięstwo nad nimi.
Ale co się odwlecze… Tym sposobem Korona sezon po krakowskim rywalu awansowała do grona drugoligowców. Jednak Kielczanie uważali, że ich miasto zasługuję na pierwszą ligę. Władze klubu zawarły porozumienie. Nowy stadion w zamian za Ekstraklasę… Jak już wszyscy doskonale wiemy obie strony słowa dotrzymały. Koronie nie przeszkodził nawet fakt straty Dariusza Wdowczyka, który kuszony ofertą pracy w stołecznej Legii po niemałych zawirowaniach wokół swojej osoby ostatecznie stracił pracę w Kielcach.
Klub już za rządów Ryszarda Wieczorka wzmocniony i zmobilizowany przystąpił do rozgrywek I ligi. Nikt jednak ani w Polsce ani nawet w Kielcach nie spodziewał się, że drużyna na półmetku rozgrywek będzie zajmować czwarte miejsce. Zarząd szybko skorygował cele na sezon 2005/2006. Kielczanie mają zakwalifikować się do Pucharu UEFA, a każde miejsce poniżej szóstego będzie traktowane jako porażka. Obecnie, na początku rundy rewanżowej Korona po wyeliminowaniu Legii jest na najlepszej drodze do zdobycia Pucharu Polski.
Władze klubu już wtedy wiedziały jaki był główny cel Korony. Zatrudnili jednego z najlepszych trenerów polskich – Dariusza Wdowczyka, który przez kolejne szczeble miał wprowadzić Kielczan do Ekstraklasy. Klub grający wtedy na 3-cio ligowym poziomie miał wszystko co było potrzebne w sporcie do osiągnięcia sukcesu: odpowiednie zaplecze, kibiców, bardzo dobrego trenera, wsparcie finansowe sponsora. Niestety miał też rywala do awansu – Cracovię Kraków, która jak się później okazało była drużyną lepszą w walce o zaplecze Ekstraklasy. Nie pomogły nawet „dotacje” finansowe jakie Korona oferowała rywalom Cracovii w zamian za zwycięstwo nad nimi.
Ale co się odwlecze… Tym sposobem Korona sezon po krakowskim rywalu awansowała do grona drugoligowców. Jednak Kielczanie uważali, że ich miasto zasługuję na pierwszą ligę. Władze klubu zawarły porozumienie. Nowy stadion w zamian za Ekstraklasę… Jak już wszyscy doskonale wiemy obie strony słowa dotrzymały. Koronie nie przeszkodził nawet fakt straty Dariusza Wdowczyka, który kuszony ofertą pracy w stołecznej Legii po niemałych zawirowaniach wokół swojej osoby ostatecznie stracił pracę w Kielcach.
Klub już za rządów Ryszarda Wieczorka wzmocniony i zmobilizowany przystąpił do rozgrywek I ligi. Nikt jednak ani w Polsce ani nawet w Kielcach nie spodziewał się, że drużyna na półmetku rozgrywek będzie zajmować czwarte miejsce. Zarząd szybko skorygował cele na sezon 2005/2006. Kielczanie mają zakwalifikować się do Pucharu UEFA, a każde miejsce poniżej szóstego będzie traktowane jako porażka. Obecnie, na początku rundy rewanżowej Korona po wyeliminowaniu Legii jest na najlepszej drodze do zdobycia Pucharu Polski.